10 najdziwniejszych powodów spóźnienia do pracy

Karma dla psa

Chyba każdemu zdarzyło się spóźnić do pracy. Niektórzy robią to regularnie, inni od święta. Najczęściej spóźnienie motywujemy korkami, zaspaniem lub złą organizacją czasu. Są jednak pracownicy, których powody spóźnienia dosłownie wbijają w fotel. Przeprowadziliśmy krótką ankietę i wybraliśmy 10 najdziwniejszych powodów spóźnienia do pracy. Lepiej wygodnie usiądźcie.

“W zeszłym roku miałem pracownika, który notorycznie się spóźniał. Kiedy go o to zapytałem, powiedział, że nie może wychodzić na czas przez swojego psa. Myślałem, że chodzi o spacery z nim albo coś w tym stylu. Chodziło jednak o coś zupełnie innego. Okazało się, że jego pies podobno smutno na niego patrzy, gdy wychodzi, więc musi go oszukiwać, rzucając mu jedzenie do innego pokoju. Tak, aby pies nie widział, że właściciel wychodzi” – zdradził Marcin, właściciel firmy spedycyjnej.

“Raz usłyszałem, że moja pracownica spóźniła się, bo musiała obejrzeć do końca Króla Lwa. W żaden sposób tego nie uzasadniła, ale jej oczy potwierdzały, że nie kłamała. Musiała na tym filmie płakać” – zwierzył się Adam, agent sklepu odzieżowego.

“Pewien pracownik przyszedł w czapce na głowie i powiedział, że spóźnił się, bo suszarka mu spaliła włosy. Głowy nie pokazał, ale na drugi dzień miał już zupełnie inną fryzurę” – opowiedziała Magda, szefowa działu sprzedaży.

“Któregoś razu mój pracownik, dobry kolega zresztą, spóźnił się ponad dwie godziny. Potem jednak wyjaśnił, że z rana zadzwonił do niego schorowany tata. Musiał mu pomóc zagonić krowę do obory – mówi Maciej, urzędnik.

“Pewna pracownica raz opowiedziała mi absurdalną historię o tym, że na maskę wskoczył jej zając. Gwałtownie wyhamowała i przestraszyła się, że zwierzę ucierpiało z tego powodu. Pobiegła za nim w las i szukała go przez godzinę. Po drodze jeszcze podarła rajstopy, więc musiała pojechać do sklepu. Przez to straciliśmy ważny kontrakt” – zwierzył się Grzegorz, szef agencji marketingowej.

“Pewien pracownik powiedział wprost, że spóźnił się do pracy, bo uprawiał seks ze swoją żoną. Nie potrafiłem być na niego zły” – opowiedział Tomasz, budowlaniec.

“Raz dostałam telefon od pracownicy, która uprzedziła, że się spóźni. Podobno zatrzasnęła się w łazience, a jej mąż wyszedł na zakupy. Godzinę później zadzwoniła, żeby powiedzieć, że dalej tkwi w łazience” – opowiedziała Joanna, księgowa.

“Jedna z pracownic spóźniła się do pracy przez promocję w sklepie. Tłumaczyła, że gdyby poszła po pracy, to półki byłyby już puste. Dodała nawet, że dzięki temu zakupiła wymarzoną paletę cieni do powiek. Albo coś innego. Nie pamiętam. Na pewno był to kosmetyk, który wygrał z przyjściem do pracy na czas” – zdradził Mateusz, właściciel firmy sprzątającej.

“Nasza pracownica przed pójściem do pracy musiała zawieźć dziecko do przedszkola. Stwierdziła wtedy, że ma jeszcze czas, więc da dziecku dłużej pospać. Ale sama z nim zasnęła” – wyjawiła Dorota, dyrektorka liceum.

Pracownikowi uciekły świnki morskie. Podobno nie zamknął klatki, zanim poszedł spać, a rano była już pusta. Szukał świnek cały poranek i spóźnił się do pracy o ponad godzinę. Do tej pory mówimy na niego Świnek, bo był całą sytuacją bardzo zestresowany. On tych świnek nie znalazł. Ściągnął więc mamę do swojego mieszkania. Świnki spały spokojnie pod zasłoną, a on prawie zawału dostał z tego powodu” – opowiedział Damian, pracownik firmy cateringowej.

Jak widać, powodów spóźnień do pracy może być bardzo dużo. Miejmy tylko nadzieję, że nigdy nie przytrafią nam się te, o których opowiedzieli ankietowani.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *