21 lutego 2024
71d3467d-3160-487c-b68c-ea726a614d82-6610500

Zwyczaje weselne w Polsce – przeszłość i teraźniejszość

Tradycje weselne w Polsce mają długą i interesującą historię. Współczesne śluby zawierają wiele elementów, które były obecne na weselach wiele wieków temu. Jeśli jesteście ciekawi, skąd pochodzą oczepiny, tort weselny, witamy chlebem i solą, lub planujecie ślub z motywem przewodnim – ten artykuł jest dla Was.

Skąd pochodzą świadek i świadkowa, druhny i drużbowie?

Druhny i drużbowie na weselu nie są zwyczajem zapożyczonym z krajów zachodnich. W dawnych czasach, bardzo ważne było stworzenie orszaku, czyli grupy towarzyszącej panu i pannie młodej. Miało to na celu dodanie splendoru uroczystości, ale także pełnienie ważnych funkcji obrzędowych. Orszak, za pomocą różnych przyśpiewek, zapowiadał kolejne etapy ślubu i wesela, a także pełnił rolę świadków zawarcia małżeństwa. Członkowie orszaku rozpoczynali obrzędy i zabawy podczas wesela.

Drużyna panny młodej składała się z niezamężnych sióstr, kuzynek i przyjaciółek, zwanych druhnami, drużkami, swachnami lub przydonkami. Zazwyczaj były one ubrane w podobne stroje – jasne suknie lub tradycyjne stroje regionalne. Miały na głowach wianki lub korony z kwiatów. Przewodziła im najstarsza druhna (zwana drużbiną), blisko związana z panną młodą. Jej odpowiednikiem dzisiaj jest świadkowa.

Drużyna pana młodego składała się oczywiście z kawalerów – braci, kuzynów, kolegów i przyjaciół, zwanych drużbami lub przodonami. Byli oni elegancko ubrani, z przypiętymi bukietami. Kwiatowe ozdoby zazwyczaj były robione i wręczane przez druhny, z którymi tworzyli pary podczas wesela. Przewodził im najstarszy drużba – brat lub przyjaciel pana młodego. Jego odpowiednikiem dzisiaj jest oczywiście świadek.

Co symbolizują chleb i sól?

Witamy państwa młodych chlebem i solą to zwyczaj, który ma długą tradycję w Polsce. Oba produkty były podstawowym pożywieniem od najdawniejszych czasów. Według ludowych wierzeń, miały one magiczną moc. Sól chroni przed zepsuciem i rozkładem, a chleb symbolizuje płodność, gościnność i przyjaźń. Dawniej, ten zwyczaj był bardzo popularny i używany do witania dostojnych gości oraz bliskich osób, jako znak szacunku, gościnności i przyjaźni.

Dzisiaj nowożeńcy często są witani tym zwyczajem i słyszą życzenie „aby wam nigdy chleba nie zabrakło”. To życzenie ma na celu zapewnienie pomyślności młodej parze, aby dobrobyt, zdrowie i harmonia zawsze były obecne w ich domu.

Dawniej DJ to był?

Starosta weselny pełnił rolę mistrza ceremonii. W dawnych czasach, najczęściej był nim naczelnik rodu, krewny pana młodego. Był przewodnikiem i wodzirejem wesela, mającym niepodzielną władzę. Pilnował porządku, dbał o przeprowadzenie wszystkich obrzędów, prowadził drużyny weselne i opiekował się młodą parą. Prowadził gości do stołu, rozweselał ich żartami i wydawał polecenia muzykantom. Jego celem było zapewnienie dobrej zabawy wszystkim. Najstarszą starościną, zwana swaszką, była jego partnerka.

Kołacz czy korowaj?

Dzisiejszy tort weselny jest odpowiednikiem dawnego kołacza weselnego, zwanego też korowajem. Ciasto miało kształt dużego, okrągłego bochenka chleba, wysokiego walca lub podłużnej bułki. Było przygotowywane na dzień przed ślubem. Słodki kołacz, wypełniony bakaliami, miał nie tylko smakować, ale także pięknie wyglądać. Ozdabiano go ptaszkami, kwiatkami i listkami z ciasta.

Korowaj był pieczony w przeddzień ślubu. Zazwyczaj tuż po południu, w wigilię uroczystości, druhny i starościny (dzisiejszy wieczór panieński) zbierały się w domu panny młodej. Podczas pieczenia kołacza, mężczyźni nie byli wpuszczani do izby. Kiedy ciasto było w piecu, starościny podskakiwały i klaskały w ręce, aby korowaj był dobrze wyrośnięty i rumiany, a wszystkie ozdoby wyglądały pięknie. Piękny kołacz wróżył młodej parze szczęście i dostatek. Krzywy lub popękany kołacz oznaczał małżeńskie niesnaski. Na wesele można było upiec tylko jeden korowaj, nawet jeśli nie wyszedł idealnie. Mówiono też, że tego rodzaju ciasto można mieć tylko raz w życiu. Krojenie i rozdawanie ciasta weselnego odbywało się zazwyczaj tuż przed oczepinami.

Jak wyglądały staropolskie oczepiny?

Dobrze znane nam oczepiny, związane z rzucaniem welonem lub wiankiem i zabawami, dawniej wyglądały nieco inaczej. Tradycyjne „oddanie wianka” było kulminacyjnym momentem wesela. Panna młoda, zgodnie z obyczajem, opłakiwała swoje beztroskie życie jako panna. Manifestowała swoje uczucia i pozorowała odwlekanie ceremonii. Następnie starościny sadzały ją na krześle i zdejmowały wianek z jej głowy. Po chwili zakładały czepiec (symbol stanu małżeńskiego) lub chustę czepcową. Cała ceremonia była towarzyszona tańcom, pieśniom i przyśpiewkom. Założenie czepka na głowę panny młodej było uroczystym sposobem włączenia jej do grona mężatek.

Zwyczaje weselne w Polsce: co przeszłość może zaoferować teraźniejszości?

Zwyczaje weselne w Polsce są barwne i oparte na wielowiekowej tradycji. Niektóre z nich są już zapomniane, ale inne nadal są popularne. Niektóre tradycje są mocno zakorzenione w konkretnych regionach kraju. Zwyczaje weselne w Polsce mogą bawić lub czasem irytować, ale wszystkie mają na celu zapewnienie pomyślności młodej parze. Dawne, rodzime obyczaje mogą być również źródłem inspiracji i pomysłów przy organizacji własnego wesela. Dzisiaj każdy chce, aby jego uroczystość wyróżniała się spośród innych. Myśląc o menu, stylizacjach, dekoracjach czy przebiegu wesela, warto wziąć pod uwagę staropolską tradycję. Aby urozmaicić i uatrakcyjnić uroczystość, można na przykład podać kołacz zamiast piętrowego tortu, zatańczyć poloneza zamiast walca angielskiego lub odczytać staropolską mowę powitalną na powitanie.

Przeczytaj także: Tradycje i zwyczaje weselne, o których możesz nie wiedzieć

Dominika Urgacz

Ekspert w dziedzinie relacji międzyludzkich, posiada ponad 20 lat doświadczenia w doradzaniu parom oraz prowadzeniu warsztatów o budowaniu silnych i zdrowych związków. Autor licznych publikacji i bestsellerów na temat miłości, zaufania i komunikacji w relacjach. Jego prace są cenione za praktyczne podejście i głębokie zrozumienie ludzkiej psychiki. Swoją pasję do pomagania innym przekształcił w misję życiową, dzięki której tysiące osób odnajduje szczęście w swoich związkach.

Zobacz wszystkie posty autora Dominika Urgacz →